Czy jeden stary manuskrypt może zachwiać fundamentami historii?

Po wczorajszym spotkaniu w Książnicy Stargardzkiej śmiało można powiedzieć — może. I to jeszcze jak! Przedpremierowe spotkanie z Przemysławem Kowalewskim i jego Księgą grzechu było takie, jak powieści autora: wciągające, pełne tajemnic i… absolutnie nieprzewidywalne. Rozmowę poprowadził Krzysztof Lichtblau i trzeba przyznać, że była to prawdziwa uczta dla słuchaczy.
.
Spotkanie nie miało formy wywiadu, a raczej swobodnej, błyskotliwej gawędy dwóch osób, nadających na tych samych falach. Momentami można było odnieść wrażenie, że to lekka i pełna humoru rozmowa starych przyjaciół, jednocześnie przemycająca mnóstwo ciekawych treści. Nie zabrakło tego, co czytelnicy lubią najbardziej, czyli zakulisowych historii, inspiracji oraz anegdot, które niejednokrotnie wywoływały salwy śmiechu wśród publiczności.
.
Autor pokazał nam, jak jedno odkrycie potrafi uruchomić lawinę zdarzeń i zachwiać tym, co wydawało się niepodważalne. Opowieści o manuskrypcie, tajemnicach i ludziach gotowych zrobić wszystko, by nie wyszły na jaw, tylko podsyciły apetyt na lekturę. Niewątpliwym atutem tej powieści, o której nie sposób nie wspomnieć jest Nikita Wajda. To światowej sławy archeolog i profesor, specjalista od historycznych zagadek, nazywany „polskim Indianą Jonesem”. Angażowany do rozwiązywania największych historycznych zagadek, a przy tym człowiek z trudną przeszłością i własnymi demonami.
.
Podczas spotkania wybrzmiało jedno — to bohater z ogromnym potencjałem, który może jeszcze nie raz zaskoczyć czytelników.
Czy skradnie nasze serca jak Ugne Galant?
.
Czas pokaże… ale wszystko wskazuje na to, że ma ku temu wszelkie predyspozycje.
Jedno jest pewne — Księga grzechu już teraz zapowiada się na historię, obok której nie da się przejść obojętnie…
To był wieczór spędzony w świetnym towarzystwie, z dobrą literaturą i inteligentnym humorem.
Publiczność? Zdecydowanie usatysfakcjonowana. Były pytania, rozmowy po spotkaniu, autografy i wspólne zdjęcia.
.
Dziękujemy Przemysławowi Kowalewskiemu za tę opowieść i wszystkie literackie smaczki, którymi się z nami podzielił.
Dziękujemy Krzysztofowi Lichtblauowi za prowadzenie spotkania z lekkością i wyczuciem.
O to, by uczestnicy spotkania mogli wrócić do domu z książkami opatrzonymi autografem autora, zadbała niezawodna Księgarnia Educatio Stargard.
Dziękujemy za wsparcie!
.

Fot. Ilona Kowal, Beata Śpiechowicz

.