Literackie dorzecze Odry. Wokół narracji polskich i niemieckich twórców po 1945 roku
Literackie dorzecze Odry. Wokół narracji polskich i niemieckich twórców po 1945 roku
Marta Bąkiewicz
Wydawnictwo Naukowe UAM, Poznań 2024, str. 346
ISBN: 978–83–232‑4243‑7
W recenzji, zamieszczonej w zielonogórskim periodyku „Pro Libris”, Czesław Sobkowiak pisze o tej książce, że jest „ważna, dobra i potrzebna”. Jest monografią „fundamentalnego zjawiska przyrodniczego jako siły sprawczej” w kulturze. Jej autorka, Marta Bąkiewicz, literaturoznawczyni z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, pracująca wcześniej w Collegium Polonicum w Słubicach, poddała w niej oglądowi teksty głównie z lat 1961–2019 – prozę artystyczną, reportaż, literaturę faktu, dramat, publicystykę, wspomnienia i pamiętniki, w mniejszym stopniu poezję. Stworzyła pierwsze w literaturze polskiej i niemieckiej opracowanie, w którym zestawiła postrzeganie w nich Odry i przestrzeni nadodrzańskiej.
W części wstępnej, zatytułowanej „Zanurzenie”, wyjaśniwszy ideę książki, jej założenia metodologiczne, jak też istotę pojęcia „literackie dorzecze”, przypomina znaczenie Odry w twórczości pisarzy XIX-wiecznych: polskiego poety romantycznego Wincentego Pola i wielkiego niemieckiego realisty Theodora Fontane.
Drugiej części książki, mającej tytuł „Odra i jej literackie dopływy”, Bąkiewicz nie dzieli na rozdziały, lecz właśnie na dopływy. W pierwszym, nazwanym „Korzenie”, omawia wpływ przedstawień Odry w twórczości Fontanego, zwłaszcza w drugim tomie jego „Wanderungen durch die Mark Brandenburg” („Wędrówki przez Marchię Brandenburską”), nazwanym „Das Oderland” („Kraina Odry”), na literaturę i sztukę drugiej połowy XX wieku. Zajmuje się literackimi i filmowymi obrazami związków rzeki i ludzi. Trwałość tych relacji zrujnowała druga wojna światowa, rozsypały się pod jej koniec. Przekroczenie rzeki w 1945 roku podczas ucieczek mieszkańców wschodniego Nadodrza na zachód przed nadciągającym frontem, stało się w literaturze niemieckiej symbolem zerwania z korzeniami, utraty ojczyzny.
Drugi dopływ ma tytuł „Wrastanie”. Autorka analizuje tu utwory Ryszarda Liskowackiego, poświęcone forsowaniu Odry wiosną 1945 roku przez żołnierzy polskich, wspomnienia z okresu osadnictwa, powieści Haliny Auderskiej („Babie lato”) i Marii Sidorskiej Ryczkowskiej („Klucze do rzeki”). Dopływ trzeci, „Nowe pogranicze” to Odra w przestrzeni społecznej i politycznej dzisiejszych, polsko-niemieckich regionów granicznych, opisywanych m.in. w pracach znanego historyka prof. Karla Schlögela z Frankfurtu nad Odrą, socjologów, jak prof. Andrzej Kwilecki z Poznania, w reportażach m.in. Roberta Ryssa z Chojny i Uwego Rady z Berlina, w prozie Matthiasta Kneipa z Niemieckiego Instytutu Kultury Polskiej w Darmstadt.
Kolejne dwa dopływy mają tytuły „Przewoźnicy odrzańscy” i „Wyobrażenia ludowe”. W pierwszym Bąkiewicz pokazuje etos pracy, tak samo związany z rzeką w czasach niemieckich i polskich, a opisany m.in. w reportażach Tadeusza Różewicza („Most płynie do Szczecina”) i Tadeusza Kijonki („Arteria węgla”), a w drugim – kreacyjną moc wyobraźni w inspirowanej Odrą twórczości ludowej, m.in. w baśniach polskich i niemieckich.
Odra jest dla Marty Bąkiewicz fenomenem przyrody, źródłem kultury, cmentarzyskiem z końca drugiej wojny światowej, miejscem pracy, żywiołem, granicą. Jest katalizatorem – jak podkreśla Sobkowiak – życia ludzi i społeczeństw.
Dodajmy, że w „Literackim dorzeczu Odry” znalazło się też miejsce dla opisu polsko-niemieckich rejsów pisarzy, organizowanych od 2006 roku i wygasłych, oraz szczecińskiego Flisu Odrzańskiego. Był to doroczny uczniowski spływ tratwami, wymyślony przez Elżbietę Marszałek, dyrektorującą przez wiele lat Zespołowi Szkół Ekonomicznych w Szczecinie. Czy możliwe byłoby jego wskrzeszenie? Dla Nadodrza był bardzo ważny.
Prekursorską, potrzebną, bardzo ciekawą, starannie opracowaną i wydaną książkę Marty Bąkiewicz dopełnia osiem rozmów z twórcami.
